27 Gru

Jak przygotować się do zdania prawka?

Artykuł przygotowany dzięki wsparciu specjalistów z http://prawko-opole.pl.  

Z prawem jazdy jest jak z osiemnastką – dzięki niemu wkraczamy w dorosłe, dojrzałe życie. Stajemy się w oczach państwa dość odpowiedzialni, by uczestniczyć w ruchu drogowym i prowadzić pojazd. Dla wielu zdanie prawa jazdy wiąże się z ogromnym stresem. W tym artykule podpowiemy jak się do tego przygotować, by ograniczyć go do minimum.

Nie jesteśmy sami

Pamiętajmy, że chociaż nikt nie zda za nas prawa jazdy to nie ma nic złego w proszeniu o pomoc doświadczonych kierowców. Masz zapewne setki znajomych na facebooku, daj im znać, że niebawem zdajesz i chciałbyś się spotkać z kimś doświadczonym. Jestem pewny, że otrzymasz dużo wsparcia i porad, a jeśli wszystko pójdzie dobrze, także kilka dodatkowych przejażdżek.

Praktyka czyni mistrza

Ostatecznie musisz zdać prawo jazdy. I zrobisz to. Codziennie udaje się dziesiątkom tysięcy ludzi na świecie, dlaczego miałoby nie udać się Tobie? Pamiętasz swoje pierwsze próby jazdy na rowerze? Jeśli nie, zapytaj rodziców. To umiejętność, którą opanowuje się raz i pamięta całe życie. Skoro i tak się tego nauczysz, to po co się stresować? Daj sobie tyle czasu ile potrzeba, nie spiesz się i nie wywieraj na sobie presji w rodzaju „muszę zdać za pierwszym razem”.

Nie myśl o pieniądzach

Może wydaje Ci się to jakaś bardzo złośliwa i sponsorowana rada, ale tak nie jest. Kiedy martwisz się pieniędzmi, odczuwasz większą presję zdania jak najszybciej. Rozumiem, że wydatek z rzędu dwóch tysięcy złotych (zakładając, że kupujesz dodatkowe jazdy i musisz kilka razy powtórzyć egzamin praktyczny) to dużo dla przeciętnego nastolatka, ale lepsze to niż poddawać się po trzecim nieudanym razie. Kluczowe jest nastawienie psychiki na realizację celu. Jeśli nie zdałeś, nie znaczy to, że zmarnowałeś pieniądze. Inwestujesz w coś bardzo ważnego. Ponownie: daj sobie tyle czasu ile Ci potrzeba.

Podczas nauki teorii korzystaj z wyobraźni

Są różni ludzie i różne metody przyswajania wiedzy, ale jedna prawda zawsze pozostaje taka sama: mechaniczne kusi nie przynosi efektów. Zaangażuj wszystkie zmysły podczas nauki, żongluj tekturowymi znakami drogowymi, podkreślaj ważne informacje, rysuj obrazki przedstawiające to, czego się uczysz, a nawet podśpiewuj definicje na nutę znanych melodii. Zrób wszystko, żeby bawić się podczas nauki. To nie jest infantylne. Zaangażujesz w ten sposób prawą półkulę mózgu, która postrzega świat holistycznie i zapamiętasz informacje na dłużej. Do dzieła!

Poprawiaj sprawność psychomotoryczną

Ludzie są różnie uzdolnieni, niektórzy nie są dobrzy z matematyki, ale potrafią świetnie śpiewać, tańczyć. Nie wszyscy są też urodzonymi kierowcami rajdowymi, ale wierz mi: niemal każdy może nauczyć się prowadzić samochód. Jeśli czujesz się słabo w bardziej manualnych zadaniach, znajdź ćwiczenia na refleks, idź na basen albo zaproś przyjaciół na kręgle. Co to ma wspólnego z prowadzeniem auta, spytasz? Wszystko!

Naucz się relaksować

Najlepsi kierowcy podczas jazdy są bardzo zrelaksowani, a ich umysł działa w stanie alfa. A ty cały się trzęsiesz i obgryzasz paznokcie na myśl o tym, że masz prowadzić. Ogarnij się! Naucz się kilku prostych relaksacji i stosuj je jak najczęściej. Dzięki temu poprawisz jakość wszystkich czynności, które przyjdzie Ci wykonywać w życiu. Nie tylko prowadzenia samochodu.

Przede wszystkim nie panikuj. Obecnie każdy dorosły człowiek musi przez to przejść. Ty też dasz radę. Powodzenia!

Interesuje Cię kategoria B Opole?

 

27 Gru

Co można robić nocą w Opolu?

Opole to wyjątkowe miejsce. Pomimo statusu miasta wojewódzkiego jest stosunkowo małe i ciche. Nic dziwnego, że co roku zajmuje wysokie pozycje na liście najbezpieczniejszych miast w Polsce. W dzisiejszym artykule porozmawiamy o tym, co można robić w Stolicy Polskiej Piosenki po zapadnięciu zmroku. Tekst powstał dzięki wsparciu specjalistów z https://eventhostel.pl/.

Gdzie by tu się wybrać?

 

  1. Przechadzka wzdłuż Piastowskiej. Ta ulica, nazywana Opolską Wenecją, kusi przede wszystkim oświetleniem, które szczególnie zachwyca nocą. Spacer należy zacząć od ulicy Wojciecha Korfantego i kierować się w górę, mijając Most Groszowy, aż nogi doprowadzą nas do Hotelu Piast. To właśnie tę ulicę widać na większości pocztówek promujących miasto. Wspaniały pomysł na romantyczną przechadzkę z ukochaną osobą.
  2. Wyspa Bolko. Znajduje się na niej ogród zoologiczny, do którego na pewno warto zajrzeć za dnia. Jednak również nocą nie powinno nam brakować wrażeń. Spacer umilą miejscowe sarny, które są oswojone i  nie pierzchają nawet przed  grupkami ludzi. Potrzebujesz odetchnąć od zgiełku miasta? Udaj się właśnie tu.
  3. Jeśli zamiast spacerów wolisz się bawić, warto mieć świadomość, jakie miejsca chętnie przygarną spragnionych imprez klubowiczów. Na pewno Papa Musioła, Club Cina i Highlander należą do najbardziej obleganych miejscówek w każdy weekend. To  niewielkie kluby, ale miejscowi właśnie za to je cenią. Masz ochotę na drinka? Nie wahaj się ani chwili!
  4. Staw Zamkowy na ulicy Barlickiego. Latem można podziwiać tu „grające fontanny”, zimą zaś pojeździć na łyżwach. Wokół stawu mamy mnóstwo ławeczek, które przyciągają zarówno miejscowych, jak i turystów. Jest magicznie  i europejsko. Żal nie zostać  choćby na chwilę.
  5. Rynek. Chociaż mocno ucierpiał wskutek zawieruchy XX wieku, nadal jest atrakcyjnym kąskiem dla turystów, lubiących dobrą architekturę. Będąc tutaj, zwróć szczególną uwagę na ratusz, który nawiązuje kształtem do weneckich budowli. Nie będziemy reklamować żadnych restauracji, ale wypada zaznaczyć, że znajduje się tu wiele miejsc, w których można dobrze zjeść. Nawet po zmroku.
  6. I wreszcie najbardziej oczywiste. W Opolu nocą można spać. Łatwo znaleźć tani i dobry Hotel Opole zdecydowanie nie należy do najdroższych miast w kraju, nie jest też zbyt oblegane przez turystów. Wypocząwszy i zebrawszy siły, możemy spokojnie wrócić do zwiedzania. Tym razem typowo dziennych atrakcji.

 

Mamy nadzieję, że wspomnienie tych kilku miejsc wystarczająco rozpaliło Twoją wyobraźnię, byś poważnie wziął pod uwagę spędzenie nocy w Opolu. Tymczasem do przeczytania!

8 Gru

Kinesiotaping. Czy to działa?

Artykuł został przygotowany dzięki specjalistom z http://rehabilitacja-masaz.opole.pl/

Czym jest kinesiotaping i jakie ma zastosowanie w rehabilitacji?

Ta metoda, nazywana niekiedy plastrowaniem dynamicznym, polega na oklejaniu ciała (szczególnie miejsc pourazowych lub bolesnych) za pomocą specjalnych plastrów w celu przyspieszenia rehabilitacji. Została opracowana przez japońskiego naukowca dra Kenzo Kaze w latach osiemdziesiątych, jednak pełnię popularności uzyskała stosunkowo niedawno. Kinesio Tex Gold – specjalny plaster wykorzystywany w tej metodzie, ma właściwości podobne do skóry, a specjalny klej nie powoduje podrażnień.

Działa czy nie działa?

Od samego początku istnienia metody pojawiały się wątpliwości. Z jednej strony bardzo dotkliwy ból kręgosłupa opole mijał u wielu pacjentów. Z drugiej strony badania często udowadniały, że skuteczność tej metody jest porównywalna do placebo i podobny skutek dałoby przypadkowe naklejanie plastrów. Wygląda na to, że studia przypadków swoje, a teoria naukowa swoje. Rzeczywiście okazuje się, że metoda jest znacznie skuteczniejsza, kiedy pacjent wierzy w jej skuteczność. Nie jest to jednak argument decydujący, ponieważ można go zastosować do każdej kuracji, nie od dziś wiadomo jak bardzo nasz umysł wpływa na prędkość zdrowienia. W praktyce rehabilitacja przy pomocy kinesiotapingu jest szybsza nawet o 20%.

Od metody leczenia do modnego zjawiska

Największą karierę kinesiotaping zdobył po ostatniej olimpiadzie w Pekinie w 2008 roku. Przekazane olimpijczykom taśmy można było podziwiać na ciałach wielu popularnych sportowców. Również wielu z nich potwierdziło skuteczność tej metody w procesie regeneracji mięśni po urazach. Na początku stosowany w fizjoterapii przeciwbólowej i ortopedycznej, kinesiotaping zrobił karierę w leczeniu dysfunkcji ruchowych, przyspieszaniu procesów gojenia, a nawet poprawy stabilizacji mięśni i kończyn. Dobry rehabilitant w odpowiedni sposób nakładający taśmy jest w stanie znacząco wpłynąć na proces zdrowienia pacjenta.

Kinesiotaping pomaga na ból kręgosłupa, potwierdzam

Jak widać trudno jednoznacznie stwierdzić czy ta metoda działa czy nie. Jeśli jesteśmy w trakcie rehabilitacji warto spróbować, jest bowiem dość tania i nie wymaga niczego poza kilkoma plastrami i wizytą u fizjoterapeuty. Liczne świadectwa ludzi, którym kinesiotaping pomógł zachęcają do przetestowania na własnej skórze, a może raczej… kończynie.

8 Gru

Technika słów zastępczych a uczenie się języków obcych

Artykuł został przygotowany dzięki wsparciu fromtotranslation.com.

Problemy mechanicznego kucia

Wielu z nas (na szczęście nie wszyscy) zna to ze szkoły: listy słówek języka obcego do nauczenia na pamięć. Wracało się po  lekcjach, mozolnie przepisywało słówka na osobną kartkę, jakby sam ten akt miał przybliżyć nas do opanowania materiału i rozpoczynało naukę. Dwie długie kolumny, w jednej słowa „obce”, w drugiej „nasze”. Prawdziwa walka z umysłem: czerwona, spocona od wysiłku twarz, napięte mięśnie powtarzające w kółko to samo. Zgroza. Prawdziwy koszmar.

Tak było ze mną. Nie żebym miał problemy z pamięcią. Nie mam i nigdy nie miałem. Ale nauka polegająca na mechanicznym powtarzaniu słów i definicji doprowadzała mnie do szału. Miałem to szczęście, że przychodziło mi to łatwo. Innym nie. Widziałem jak się zapętlają. Na przerwach, przed lekcjami, na lekcjach i w domu. Na próżno. Zapamiętane w ten sposób słówka odchodziły w niepamięć.

Jest na to sposób

Kiedy miałem czternaście lat odkryłem książki Tony’ego Buzana, które zupełnie zmieniły moje podejście do nauki języków obcych. Szczególne efekty osiągnąłem dzięki technice słów zastępczych. Na czym polega ta metoda? Na używaniu wyobraźni! Załóżmy, że mamy nauczyć się słów government translations, czyli tłumaczenia rządowe. Rozbijamy je teraz na części: „govern” brzmi trochę jak rower tylko z „g” na początku i „n” na końcu. Z kolei „ment” to druga sylaba słowa cement. Teraz nasze słowa zastępcze powiążemy z właściwym tłumaczeniem i stworzymy z tego obraz dla wyobraźni.   Jarosław Gowin (to akurat bardzo dobry przykład, bo zaczyna się na „g”, a kończy na „n”) jedzie na jakieś rządowe spotkanie na rowerze z cementu. Brzmi absurdalnie? Jeszcze jak! Działa? Jeszcze jak!

Odkąd zacząłem stosować tę metodę nauka stała się prawdziwą przyjemnością. Mam pełną głowę dziwnych skojarzeń. Nawet gdybym chciał, nie zapomnę o nich. Co ciekawe, metodę można stosować do dowolnego języka, chociaż oczywiście dużą rolę gra tutaj podobieństwo brzmieniowe, choćby minimalne. Jeśli zaś uczymy się języka, zupełnie niepodobnego do naszego… Możemy spróbować używać słów zastępczych w tym języku, chociaż wymaga to większej kompetencji językowej. Dla przykładu gdybym znając trochę angielski chciał się nauczyć słowa „government” mógłbym je rozbić na „over” czyli „koniec” albo „nad czymś” i „mental” czyli psychiczny.

Polecam Wam stosować tę metodę za każdym razem kiedy próbujecie się nauczyć nowego słowa w języku obcym albo zapamiętać nazwisko nowo poznanej osoby. Powodzenia!

7 Gru

Model kryzysu finansowego wg. H. Minsky’ego

Artykuł powstał dzięki wsparciu merytorycznemu http://investdom.pl/.

Kryzys to cień bogactwa

Jak trafnie zauważa Aleksander R. Mercik z Uniwersytetu ekonomicznego we Wrocławiu, załamania gospodarcze towarzyszą historii ekonomii, odkąd zaczęto ją spisywać. Ta z pozoru niewinnie ironiczna uwaga pozwala nam przypuszczać, że kryzys jako zjawisko jest organicznie powiązany z istnieniem gospodarki  jako takiej. Prekursorem myślenia o gospodarce wolnorynkowej jak o tworze z natury niestabilnym jest Hyman Minsky. Chociaż minęło już kilka lat od kryzysu roku 2008, kwestie bankructwa kilku krajów strefy euro co jakiś czas pojawiają się w przestrzeni publicznej. Tym bardziej warto zwrócić uwagę na myśli i teorie wybitnego badacza kryzysu.

Dlaczego kryzysy?

Według H. Minsky’ego przyczyną kryzysów jest zbyt długi okres prosperity. Firmy coraz agresywniej finansują swoją działalność, coraz więcej podmiotów korzysta z dźwigni finansowych i opiera swoje działanie na spekulacjach. W rezultacie przedsiębiorstwa, które rozsądnie podchodzą do kwestii długu, są wypierane przez spekulantów, których działania niczym nie różnią się od „piramid finansowych”. Oczywiście jest tylko kwestią czasu nim takie praktyki skończą się „pęknięciem bańki spekulacyjnej”.

Fazy modelu kryzysu finansowego H. Minsky’ego:

Przejdźmy do samego modelu. Badacz wyróżnił kilka faz:

Zaburzenie – zakłócenie w systemie makroekonomicznym, którego źródła można upatrywać w wielkich wydarzeniach (wynalezienie przełomowego wynalazku, skrajnie niskie zbiory wynikające z katastrofy ekologicznej itp)

Boom – wynika z poprzedzającego go zaburzenia. Nagle inwestorzy masowo skupiają się na potencjalnie dochodowym segmencie rynku (ponieważ zaburzenie zmieniło sytuację wielu sektorów gospodarki)

Overtrading („przegrzanie”) – w którymś momencie inwestorzy tracą orientację i nie są w stanie oszacować możliwości rynku

Rewulsja – znacznie spadają ceny aktywów, które wcześniej inwestorzy uznali za „przyszłościowe”

Tranquillity – wiążę się z co najmniej jednym z poniższych wydarzeń:

 

  • Spadki cen są tak drastyczne, że znajdują się inwestorzy kupujący niedowartościowane aktywa,
  • Zostają ustalone maksymkalne spadki cen lub w inny sposób ogranicza się obrót aktywami,
  • Bank centralny (jeśli taki istnieje) przekonuje rynek, że podaż pieniądza wzrośnie do poziomu zaspokajającego zapotrzebowanie na gotówkę.

W najbliższych wpisach postaramy się prześledzić sposób w jaki przebiegał kryzys i spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: czy model Minsky’ego się sprawdził?

A może interesują Cię mieszkania Brzeg?

5 Gru

Poradnik pięknego ciała: jak dbać o stopy?

Może by tak pedicure?

Stopy to wyjątkowo wrażliwa część ciała. W założeniach mają nieść nas przez całe życie, często jednak odmawiają posłuszeństwa. Zaniedbana stopa nie zawsze od razu daje o sobie znać. Czasami upłynie dużo czasu nim zaczniemy odczuwać jakikolwiek dyskomfort. Pomijając kwestie urazów, stopy rzeszy ludzi są po prostu zaniedbane. Kobiety mają jeszcze w zwyczaju pozbywać się starego naskórka, ale mężczyźni są nawet nieświadomi, że można to robić. Nie chcę nikogo obrazić, oczywiście czasy się zmieniły i mężczyźni także. Niemniej warto pamiętać o pielęgnacji stóp. Razem ze specjalistkami z od pedicure z Salonu Piękne Ciało podpowiemy Wam jak to zrobić.

  1. Pumeks to twój przyjaciel. Regularnie usuwanie starego naskórka to absolutna podstawa. Pomaga uzyskać stopy gładkie i miękkie. Dla lepszego efektu można po zabiegu polewać je wodą, na przemian ciepłą i zimną.
  2. Odpowiednie obuwie i skarpetki. Stopa nie posiada gruczołów łojowych, właśnie dlatego tak łatwo się poci i prędko uwalnia nieprzyjemny zapach. Można temu przeciwdziałać kupując „oddychające” buty i skarpetki. Nie są bardzo drogie, a wyraźnie poprawiają stan naszych kończyn.
  3. Pedicure. Wizyta w salonie kosmetycznym na pewno nie zaszkodzi, a może tylko pomóc. Profesjonalny kosmetolog złuszczy naskórek za pomocą frezarki i dokładnie dopasowanych do Twojej skóry pellingów. Efekt murowany!
  4. Maski odżywczo-regenerujące. One także mogą uczynić wiele dobra naszym strudzonym zwieńczeniom nóg.  Każdy salon kosmetyczny ma takie usługi w swojej ofercie, ale można też pomyśleć nad stworzeniem własnej maści, np. na bazie miodu i goździków.
  5. Masaż. Kojarzy się z czymś luksusowym, chociaż jest dostępny dla stosunkowo szerokiej grupy odbiorców. Może być źródłem niewysłowionej rozkoszy, ale przede wszystkim pobudza krążenie, co pozwala stopie być zdrową i ładną.

Zaniedbanie stóp może prowadzić do bardzo nieprzyjemnych konsekwencji, dlatego nie należy ich pomijać w codziennej pielęgnacji. Zobacz pedicure Opole

18 Lis

Jak lepiej zarządzać sobą w czasie, cz. I

Artykuł powstał przy pomocy specjalistów z  Kancelarii Radcy Prawnego dra Przemysława Malinowskiego. Zajrzyj tutaj.

W tym szaleństwie jest metoda

A właściwie wiele metod. Jak wspomnieliśmy w ostatnim artykule, podstawową kwestią jest motywacja. Wszystkie techniki organizacyjne są wtórne wobec niej. Jeśli wiesz już, że możesz osiągnąć perfekcję w zarządzaniu swoim czasem, pora wdrożyć zachowania, które Ci w tym pomogą.

Krucjata przeciwko lenistwu

Lenistwo zwane jest fachowo prokrastynacją, ale nie będziemy się tutaj zajmować przemądrzałym słownikiem. Wszyscy doskonale wiemy z czym się  wiążę: z odkładaniem spraw na świętego Dygdy, zaniedbywaniem obowiązków i wybieraniem narcystycznych przyjemności zamiast pracy. Trzeba przyznać, że umysł jest niezwykle kreatywny w wymyślaniu wymówek, jednak okiełznanie go to nie taki wielki problem, jak się wydaje. Dlaczego? Ponieważ nie jesteś swoim umysłem. Umysł to tylko program, składający się z instrukcji w postaci myśli. Odpowiednie instrukcje gwarantują sukces. Jak przygotować skuteczne myśli, które będą motywować Cię do pracy?

Myśl o warunkach, a nie samych działaniach

Jeśli zamiast obiecywać sobie, że zaczniesz o danej godzinie pracę, którą długo odwlekasz, postanowisz przygotować sobie warunki do tej pracy, będziesz mniej o niej myślał, a tym samym przestaniesz się zadręczać. Powiedzmy, że jesteś przedstawicielem handlowym i musisz wykonać kilka telefonów do wyjątkowo trudnych klientów. Na samą myśli o czekających Cię rozmowach ogarnia Cię zniechęcenie. Spróbuj stworzyć sobie pomyślne warunki do tego zadania. Nie myśl: zacznę dzwonić o 15.00. Ustal sobie, że o 15.00 posprzątasz na biurku, jeszcze raz przejrzysz materiały o ofercie, którą masz przedstawiać, wyłączysz wszystkie przeszkadzajki i przeczytasz artykuł o radzeniu sobie z trudnym klientem. Są to czynności poprzedzające właściwe zadanie i łatwiej się do nich zabrać, ale ich wykonanie przyniesie Ci poczucie, że działasz w zgodzie z planem. Zadowolony z siebie stworzysz atmosferę sprzyjającą  właściwej pracy.  Zrobiłeś wszystko co trzeba, nie zostało Ci nic innego, jak tylko dzwonić.

Powyższa metoda, chociaż wydaje się banalna, jest naprawdę skuteczna. Planowanie przygotowań, a nie samej pracy, pozwala wyrwać Cię z impasu. Pomyśl o jednym z czekających Cię zadań i zaplanuj sobie optymalne warunki do jego realizacji już dzisiaj!

Malinowski – prawnik Opole.

15 Lis

Dlaczego powinieneś lepiej zarządzać swoim czasem?

Artykuł powstał przy pomocy specjalistów z  Kancelarii Radcy Prawnego dra Przemysława Malinowskiego. Zajrzyj tutaj.

Niesamowita efektywność. To możliwe?

Niezależnie od tego kim jesteś, umiejętność zarządzania czasem powinna mieć dla Ciebie znaczenie. To dzięki niej możesz zdobyć pewność, że posiadasz pewien rodzaj kontroli nad swoim życiem. I chociaż nie masz wpływu na wszystko wokół, z pewnością masz wpływ na to jak spędzasz czas. Czy marnujesz go na działania, na których Ci nie zależy? Czy może każdego dnia pracujesz na swój sukces? Badania dowodzą, że zmiana nawyków jest jak najbardziej możliwa i nawet największy leń jest w stanie osiągnąć niesamowitą efektywność. Powstaje jednak kolejne pytanie.

Po co mam się organizować?

No właśnie, po co? Wiele osób wzdryga się na samą myśl o zarządzaniu sobą w czasie. Dla wielu osób takie skojarzenie słów to korporacyjna nowomowa. Skąd takie podejście? Wydaje się, że wynika ono z lęku przed efektywnym działaniem. Dziwne, prawda? Ludzie często nie rozumieją, że efektywność osiąga się nie po to, by zapracować się na śmierć, ale po to, by spełniać swoje marzenia. Spełnianie marzeń to główny cel jaki powinien nam przyświecać kiedy zabieramy się za organizację siebie. Inaczej nie ma to sensu.

Jak się do tego zabrać?

Najprościej. Jeśli wciąż odwlekasz wykonanie pilnych zadań najpewniej masz o sobie bardzo złe zdanie. To właśnie od zmiany postrzegania siebie powinieneś zacząć. W bardzo wielu książkach można znaleźć techniki pomagające realizować stawiane sobie cele, tworzyć plan działania, właściwie priorytetyzować działania, ale to na nic, jeśli wciąż tkwisz w starych wzorcach zachowań i sam siebie masz za nieudacznika. Po tym, jak to zrobisz, wszystko inne będzie już prostsze. Powinieneś lepiej zarządzać swoim czasem po to, żeby lepiej czuć się ze sobą. Po to, żeby nauczyć się lepiej żyć. W następnych artykułach dowiesz się jakie należy podjąć kroki.

Obsługa prawna na najwyższym poziomie w mieście Opole.

7 Lis

Czym kierować się wybierając dom spokojnej starości dla naszych bliskich?

Artykuł powstał dzięki pomocy specjalistów z Rezydencji Seniora „Edessa” – domu opieki społecznej na miarę XXI wieku. 

W poszukiwaniu domu opieki

Kiedy poszukujemy domu opieki dla naszych bliskich zależy nam na tym aby warunki, w jakich przyjdzie im żyć były możliwie jak najlepsze. W tym tekście omówimy kwestie, które należy wziąć pod uwagę podczas wyboru idealnego miejsca wypoczynku i rehabilitacji.

  1. Lokalizacja. Trzeba mieć na uwadze, że dla naszych bliskich najistotniejszą sprawą jest kontakt z rodziną i nawet najbardziej luksusowe warunki bytowe nie mogą im tego zastąpić.
  2. Spokój i cisza. Nie ulega wątpliwości, że to ważna sprawa dla przeważającej części emerytów. Dobrze jest jednak zadbać o równowagę. Paradoksalnie, dla niektórych aktywniejszych osób oaza spokoju może być miejscem frustrującym. Należy koniecznie wziąć pod uwagę charakter seniora, dla którego szukamy miejsca.
  3. Udogodnienia dla osób starszych. To karygodne, ale okazuje się, że nie wszystkie domy opieki są wyposażone w windy, pochylnie, poręcze, balustrady i inne poprawiające bezpieczeństwo usprawnienia. Koniecznie weź pod uwagę te kwestie.
  4. Wykształcenie personelu. Często jako opiekunowie osób starszych zatrudniani są ludzie bez żadnych kwalifikacji lub po powierzchownych, weekendowych kursach. Warto postawić na ośrodek z profesjonalnie przeszkoloną kadrą.
  5. Odżywianie. Osoby starsze mają swoje przyzwyczajenia kulinarne i niełatwo je zmienić nawet gdy wymaga tego choroba. Sprawdź skąd pochodzą półprodukty, z których przygotowane są posiłki i upewnij się, że ośrodek spełni wszystkie wymagania dietetyczne, zachowując przy tym walory smakowe posiłków.
  6. Innowacyjność. Świat pędzi w szalonym tempie, rozwiązania w zakresie technologii oraz metod opiekuńczo-leczniczych zmieniają się jak wszystko wokół nas. Warto sprawdzić czy miejsce, które rozważasz może poszczycić się wdrażaniem nowoczesnych koncepcji.
  7. Możliwości rozwoju. Nasz senior powinien mieć warunki do uczenia się nowych umiejętności. Badania dowodzą, że zawsze możemy stworzyć nowe połączenia międzyneuronalne oraz wzmocnić istniejące. Szczególnie stymulująco działa nauka języków obcych oraz działalność artystyczna.

Trzeba przyznać, że gerontopedagogika z związku z przemianami cywilizacyjnymi przeżywa swoisty „boom” i zmienia się bardzo dynamicznie.  Podobnie jest z domami opieki. Wszystkie kwestie, o których wspomnieliśmy powinny zostać wzięte pod uwagę podczas wyboru najlepszego miejsca wypoczynku i rehabilitacji. Dzięki temu nabierzemy pewności, że jakość życia naszego seniora będzie stale utrzymywana na wysokim poziomie.  

Domy pomocy społecznej wciąż się rozwijają.

Bibliografia:

  1. Kalachea, I. Kickbusch: A global strategy for healthy ageing. „World Health” July-August 1997, s. 4-5.
  2. Richert-Kaźmierska i M. Forkiewicz, Kształcenie osób starszych w koncepcji aktywnego starzenia się,  „Studia ekonomiczne” t. 131, 2013, s. 127-139.
21 Paź

Ulubione miejsca mężczyzn – warsztat, jak go urządzić?

Domowy warsztat to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc przez wielu mężczyzn. Spędzają w nim czas pracując lub dla przyjemności, dlatego tak ważne jest, jak będzie urządzony i co się w nim znajdzie. Zobacz, jakie propozycje przygotowaliśmy dla Ciebie.

Warsztat to nie tylko strefa pracy

Mimo to, zacznij od podzielenia pomieszczenia, które przeznaczasz na warsztat. Musi się tam znajdować miejsce na tzw. przechowalnię oraz miejsce do pracy, którego przestrzeń nie powinna ograniczać ruchu, jeżeli posiadasz małe pomieszczenie, możesz zrezygnować z połączenia warsztatu z przechowalnią lub zamontować wieszaki na ścianach, na których powiesisz np. rower.

Strefa pracy w warsztacie

To główna część warsztatu. Musi mieć charakter użytkowy i organizacyjny, a powierzchnia powinna dać możliwość ustawności i swobodne wykonywanie prac. W warsztacie musi znajdować się duży i wygodny blat. Możesz go podzielić małymi ściankami, które oddzielą narzędzia lub inne materiały potrzebne na stole, podczas konkretnych prac. Ważnym elementem jest oświetlenie blatu. Wybierz jak najbardziej naturalne oświetlenie, aby Cię nie myliło, ani nie oślepiało. Blat zamontuj w miejscu, gdzie znajdują się gniazdka i łącza. Apteczka jest jak najbardziej potrzebna w strefie pracy, gdyż w każdej chwili może dojść do wypadku. Poza apteczką niezbędne będą ręczniki papierowe, których użyjesz nie tylko do wytarcia dłoni, ale również do przetarcia blatu czy narzędzi. Jeżeli będziesz posiadać kącik łazienkowy, wyposaż go nie tylko w dozownik do papieru, ale również w dyspenser do mydła – z pewnością się przyda. Polecamy produkty firmy Tork.

Część warsztatu przeznacz na przechowalnię

Tę część możesz zagospodarować na kilka sposobów:

  1. Ściany – chcąc zaoszczędzić miejsca na ziemi, jak już wcześniej wspomnieliśmy, możesz zamontować kilka wieszaków, na których powiesisz rower, oponę, łopatę lub cokolwiek innego.
  2. Sufit – polecamy zamontować na suficie szyny, na których zamontujesz uchwyty, w ten sposób możesz przechowywać mniejsze akcesoria, który będziesz mógł dowolnie przesuwać.
  3. Regały – na rynku dostępna jest szeroka oferta wzorów i wielkości regałów. Możesz kupić gotowy lub sam go zbudować. Jeżeli jednak chcesz zaoszczędzić jeszcze więcej miejsca, to możesz wykonać taki regał ze ściany. Zamontuj podkład, żeby nie przyczepiać narzędzi bezpośrednio do ściany, na którym powiesisz wszystkie śrubokręty, piły i inne narzędzia. Regał w postaci półki będzie jak najbardziej przydatny, ponieważ nie zawsze jest czas na staranne wieszanie narzędzi. Na półkę będziesz mógł szybko powrzucać akcesoria. Półka to dobre miejsca na różne pojemniki, które możesz przeznaczyć do różnych celów. Pamiętaj również o pojemnym koszu na odpady, aby zachować porządek.

Rozwiązań na urządzenie warsztatu jest mnóstwo, ale podaliśmy Ci kilka najbardziej użytecznych rad, które cały czas mają swoje zastosowanie. Tymczasem zapraszamy do poprzedniego artykułu.